Jeżeli ktoś woli jednak używać dwóch wersji produktu, powinien kupić zarówno otulacz bez ocieplenia, jak i otulacz zimowy do fotelika. Gdzie kupić otulacz samochodowy? Najłatwiej zrobić to oczywiście przez Internet. W sieci występuje największy wybór zróżnicowanych otulaczy. Mają one różne ceny, kroje, modele i kolory. Co prawda można otulić dziecko, używając do tego dużej pieluchy czy kocyka, jednak niedoświadczeni rodzice mogą mieć problem z uzyskaniem idealnego kształtu i optymalnego poziomu okrycia. Otulacze dla niemowląt dostępne są w różnych rozmiarach, w zależności od wzrostu i wieku dziecka. Dlatego w łatwy sposób dopasujesz otulacz Nasz otulacz do fotelika samochodowego z velvet doskonale sprawdza się zarówno zimą, jak i latem. Wzory dostosowaliśmy do wszystkich naszych serii i możesz go dobrać z każdym rodzajem produktów dostępnych w naszym sklepie. Do śpiworka dobierzesz chociażby rożek dla niemowlaka w tym samym zestawieniu kolorystycznym. Ze wszystkich Kocyk otulacz ZOE do fotelika samochodowego nosidełka w kategorii Kocyki i śpiworki do fotelików i nosidełek Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Wszystkie zmiany objawiają się mechaceniem, ale nie ma to wpływu na jego właściwości. Otulacz bambusowy ma także większą tendencję do gniecenia się. Pocieszające jest jednak to, że można go bardzo łatwo wyprasować. Należy mieć również na uwadze to, że kocyki bambusowe dłużej się suszy, z racji tego, że potrafią Instrukcja jak zawinąć tortille/wrapasprawdź również jak przygotować chrupiącego kurczaka https://youtu.be/N4G0y8eeFMYWięcej informacji na www.stripsiaki.pl . Joanna Biszewska, konsultacja: dr Bartosz Pawlikowski, dermatolog dziecięcy, pediatra z łódzkiej Kliniki Pawlikowski 13:00 Podrzucanie na przywitanie, rytmiczne kołysanie wózkiem... Dzieci to uwielbiają, ale trzeba wiedzieć, jak to robić. Pytamy pediatrę, jak się bawić, żeby nieopatrznie nie zrobić krzywdy dziecku. Niebezpieczne zabawy z dzieckiem fot: istockphoto Podrzucanie dziecka Pewni swojego refleksu i sprawności rodzice podrzucają dziecko w nadziei, że to świetna i bezpieczna zabawa. Nie zawsze tak jest. Po pierwsze: sytuacja może wymknąć się spod kontroli i rodzic nie zdąży złapać dziecka, po drugie: sam fakt podrzucenia dziecka może mu zaszkodzić. Dlaczego? Bartosz Pawlikowski, pediatra, dermatolog dziecięcy łódzkiej Kliniki Pawlikowski: Podstawowym zagrożeniem jest upuszczenie dziecka. Należy też pamiętać o przeciążeniach w czasie takiej zabawy, które dla dorosłej osoby są nieistotne, ale dla dziecka stanowią zagrożenie. Pierwszym niebezpieczeństwem jest możliwość wystąpienia urazów w obrębie odcinka szyjnego kręgosłupa oraz mięśni szyi. Następstwem takiej zabawy mogą być również mikrourazy w obrębie mózgu. Dziecko w czasie podrzucania jest łapane zwykle w obrębie klatki piersiowej, co stwarza ryzyko powstania urazów tego obszaru, ale też w obrębie całej jamy brzusznej, na którą przenosi się dzięki przeponie dodatnie ciśnienie z śródpiersia. Zawroty głowy i wymioty, nawet po kilku godzinach od zabawy, to jedno z najczęstszych następstw podrzucania. Zmiana rytmu oddychania i zaburzenia rytmu serca są rzadkością, ale należy brać to pod uwagę. Zabawa nie jest wykluczona, należy jednak dopasować jej intensywność do wieku dziecka. Bawię się w taki sposób z moim bratankiem i bratanicą, ale ma to charakter średnio dynamicznego unoszenia, a nie podrzucania. Dzięki temu dziecko przyzwyczaja się do niewielkich przeciążeń i jest w stanie kontrolować napięcie mięśni szyi. Jest wtedy świadome swoich ruchów, a przy okazji wzmacnia mięśnie szyi. Otulaczyk: nie zawijaj zbyt ciasno, obserwuje dziecko fot: istockphoto Ciasne zawijanie dziecka w otulaczyk/powijak Otulacze, dawnej zwane powijakami, powróciły do łask. Rodzice uważają, że zawijanie dziecka w kocyk/otulaczyk daje mu poczucie bezpieczeństwa, bo przypomina warunki, które dziecko miało w brzuchu. Kolorowe, mięciutkie otulaczyki można kupić w sklepach z rzeczami dla noworodków. Czy mogą okazać się niebezpieczne dla dziecka? Tak, jeśli nie wiemy, jak fachowo zawinąć dziecko. Bartosz Pawlikowski, pediatra: Otulacz to skuteczny i bezpieczny sposób na uspokojenie dziecka. Najbardziej przydaje się w momencie usypiania maleństwa. Warunkiem jest prawidłowe otulenie dziecka, w innym razie dosłownie może grozić dziecku śmiertelne niebezpieczeństwo. Prawidłowe owinięcie kocykiem/otulaczem nie powinno być zbyt ciasne, dziecko musi swobodnie oddychać, powinno być ułożone na plecach, w przeciwnym razie grozi mu nagła śmierć łóżeczkowa. W wieku 2-3 miesięcy niemowlak zaczyna próbować przekręcać się na brzuszek, na tym etapie należy przestać zawijać dziecko w koc czy otulacz. Zawsze należy pamiętać, by otulenie nie było ciasne w okolicy bioderek, ponieważ może dojść do dysplazji lub przemieszczenia w obrębie stawu biodrowego. Zawinięte dziecko należy monitorować pod kątem regularności oddechu. Otulaczyk powinien być na tyle duży, by w czasie snu nie rozwinął się i nie owinął wokół twarzy, powodując uduszenie. Należy też pamiętać o temperaturze, bo otulaczyk sprawia, że dziecko może się przegrzać. Nie należy zbyt intensywnie i rytmicznie kołysać dziecka w wózku fot: istockphoto Zbyt intensywne bujanie dziecka w wózeczku Malutkie dzieci lubią rytmiczne bujanie, bo przypomina im to kołysanie w wodach płodowych, którego doświadczały, kiedy były w brzuchu. Delikatne bujanie wycisza i koi dziecko. Jednak w przypadku bujania dziecka w wózku, w leżaczku, w kołysce - mocnej nie zawsze znaczy lepiej. Nigdy nie należy potrząsać rytmicznie wózkiem na boki, podczas kołysania należy zawsze zwracać uwagę na głowę - główka dziecka nie powinna się bezradnie kiwać. Czym grozi zbyt intensywne kołysanie? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Bujanie dziecka w wózeczku pomaga je uspokoić, jednak w przypadku zbyt intensywnego bujania oprócz mikrourazów w obrębie ośrodkowego układu nerwowego może dojść również do urazów w obrębie mięśni szyi oraz szyjnego odcinka kręgosłupa. Nie należny podnosić dziecka za ręce fot: istockphoto Bierzesz dziecko za rączki i podnosisz? Rodzic chwyta dziecko za rączki, podnosi i nim kręci. Zdarza się, że dziecko trzymane za rączki robi koziołka odbijając się od kolan rodzica. Wydaje nam się, że robimy to z wyczuciem, że nie szarpiemy dziecka za ręce, że wszystko mamy pod kontrolą. Nie zawsze tak jest. Bartosz Pawlikowski, pediatra: Przeciążenie związane z podnoszeniem i bujaniem dziecka podczas trzymania je za rączki może spowodować uraz mięśni i ścięgien oraz przemieszczenie w obrębie stawu barkowo-obojczykowego, a nawet złamania lub pęknięcia kości palców i nadgarstka. Najgorsze jest to, że dziecko często nie odczuje bólu w momencie urazu. Uraz będzie nasilał się powoli i dopiero po kilku dniach lub tygodniach da objawy bólowe, a więc i zauważalne ograniczenie ruchomości w stawie. Rodzice nie wiążą zatem urazu z zabawą sprzed kilku dni, tylko szukają innej przyczyny. Skoki w dal pomiędzy rodzicami? Nie z małym dzieckiem! fot: istockphoto Skoki pomiędzy rodzicami Dzieci, które już zaczęły chodzić, uwielbiają tę zabawę. Idą, trzymając się za ręce z rodzicami; na trzy cztery rodzice podnoszą dziecko, które skacze na kilka metrów. Brzmi jak niezła zabawa, ale uwaga... To nic innego jak gwałtowne "wyszarpywanie" rączek dziecka. Dlaczego nie warto się tak bawić, a szczególnie z dzieckiem, które niedawno zaczęło chodzić. Co może się stać? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Ta zabawa jest niebezpieczna ze względu na możliwość urazów w obrębie obręczy barkowej. Dotyczą one zarówno mięśni, ścięgien jak i stawów. Naciągnięcia i przemieszczenia są najczęstsze. U chodzącego już dziecka dodatkowo istnieje możliwość urazów w obrębie stawów kolanowych i skokowo-goleniowych. Słynny samolocik: ta zabawa bywa niebezpieczna fot: istockphoto Zabawa w samolocik Na czym polega zabawa? Rodzic, podtrzymując dziecko na wysokości klatki piersiowej lub brzucha, naśladuje z nim lot samolotu. Czy coś może się stać dziecku podczas tej pozornie niewinnej zabawy? Bartosz Pawlikowski, pediatra: W czasie zabawy może dojść do urazów mięśni i przemieszczenia w obrębie stawu biodrowego oraz obręczy barkowej, szczególnie w sytuacji, kiedy dziecko jest trzymane za nogę i rękę. Dochodzi też do przeciążeń w mózgoczaszce i podrażnienia błędnika, co może wiązać się z wystąpieniem zaburzeń równowagi, a bezpośrednio po zabawie - wymiotami. Dla dobra dziecka lepiej zrezygnować z chodzików fot: istockphoto Chodzik: ułatwia naukę chodzenia? Według wielu pediatrów i fizjoterapeutów chodzik to urządzenie wymyślone dla wygody rodziców oraz "bezpieczeństwa" dzieci pozostawianych na dłuższe lub krótsze chwile samotnie, bez nadzoru. Tak naprawdę chłodzik hamuje naturalne dążenie dziecka do tego, by samodzielnie stawać w pozycji wyprostowanej. Może także opóźniać naukę samodzielnego chodzenia - bo po co chodzić, skoro w takim kieracie można się samodzielnie przemieszczać? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Zgadzam się z taką opinią, chodziki to urządzenia w konsekwencji wyręczające rodziców z obowiązku zajmowania się dzieckiem, kiedy zaczyna już chodzić. Asekuracja przez rodzica jest zawsze bardziej naturalna i nie tylko chroni dziecko przed urazami, lecz także wzmacnia więzi dziecko-rodzic. Maleństwo wie, że może na nas liczyć. Ochrona dziecka w czasie nauki chodzenia dotyczy nie tylko możliwości upadku. Jeśli osobiście kontrolujemy chodzenie i jego kierunek to, w przeciwieństwie do chodzika, jesteśmy w stanie uniknąć niebezpieczeństw związanych z dostępem dziecka do gorących płynów, np. na stole, lub środków chemicznych. Dziecko w chodziku jest poza naszą kontrolą, a ciekawe świata będzie chodziło, gdzie tylko się da. Kojec jest przydatny pod warunkiem, że dziecko nie siedzi w nim cały dzień fot: istockphoto Kojec: co za dużo, to niezdrowo? Kojec to sprzęt dla najmłodszych, który nie znajduje poparcia u wszystkich rodziców. Przeciwnicy kojców zarzucają rodzicom, którzy zdecydowali się na ich zakup, że chcą trzymać swoje dzieci w pewnego rodzaju więzieniu. Ich zdaniem ten sprzęt odbiera najmłodszym swobodę i daje poczucie izolacji od otoczenia. Jednak wielu rodziców tego typu argumenty nie przekonują i decydują się na zakup. Kojec ma przede wszystkim ułatwić im codzienne funkcjonowanie. Czy nadmierne używanie kojca może spowolnić rozwój intelektualny dziecka? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Stosowanie kojca w opiece nad dzieckiem nie wpływa negatywnie na rozwój intelektualny dziecka. Wyjątkiem są sytuacje, gdy dziecko przebywa w kojcu całymi dniami. Jeśli jednak chcemy pomóc sobie i zapewnić bezpieczeństwo małemu dziecku, wykonując jednocześnie obowiązki domowe, to kojec o odpowiedniej wielkości będzie zbawieniem. Czytaj również: Na pozór niewinne. 7 potencjalnie niebezpiecznych zabawek. Co się w nich kryje? fot: archiwum prywatne JB 249,00 zł Otulacz do fotelika samochodowego to jeden z produktów, który powinien znaleźć się w Waszych akcesoriach wyprawkowych. Już od pierwszych dni świetnie sprawdzi się Wam, w momencie gdy wychodzicie z dzieckiem ze szpitala do domu. Często młodzi rodzice nie wiedzą jak ubrać swoje maleństwo, a dzięki otulaczowi nie będziecie mieli z tym problemu. Wystarczy tak naprawdę ubrać dzieciątko w bodziaka, spodenki, czapeczkę a następnie opatulić go w cieplutkim otulaczu. Produkt dostępny na zamówienie Opis Opis otulacz wykonany jest z softshellu, który jest wiatro i wodoszczelny. To jedna z jego kilki zalet, ponieważ nie musisz się martwić, że Twojemu dziecku będzie zimno, środek otulacza to 100% bawełna premium także nie ma obawy, że dziecko będzie się pocić, otulacz ocieplany jest antyalergiczną włókniną silikonową, która zapewnia komfort cieplny maluszkowi, pionowe otwory pozwalają dopasować otulacz do fotelików z 3 i 5-punktowymi otworami na pasy, zapinany na napy, które z łatwością odepniesz bez obawy obudzenia dziecka (jak w przypadku rzepów), kapturek nad głową, również zapinany na napy, dzięki czemu łatwością rozepniesz go w razie potrzeby, wywijane boku otulacza pozwolą osłonić buzię dziecka podczas mocnego wiatru czy deszczu. Montaż: Wystarczy wyścielić otulacz w foteliku, przeciągnąć pasy naramienne przez pionowe otwory a pas krokowy przez poziomy otwór poniżej, wsadzić maluszka, zawinąć i gotowe ! Wymiary kocyka: 90×115 cm. (+/-2cm) Jak prać: – prać w pralce, w temperaturze 30°, program delikatny – max. 800 obrotów wirowania, – prasować tylko bawełnę w temperaturze do 110°, – nie stosować wybielaczy, – nie suszyć w suszarce bębnowej. – nie prasować tkaniny softshell Skład: – bawełna premium, która nie spiera się i nie mechaci. Posiada Certyfikat OEKO-TEX 100 klasa I, – softshell z membraną (breathable: 2000 g/m2/24h, waterproof: 5000 mm/H2O ) Kolory na zdjęciu mogą nieznacznie różnić się od rzeczywistych. Wynika to z jakości i ustawień wyświetlacza w Twoim urządzeniu. W razie pytań śmiało piszcie do nas na: mylittlemaryberry@ na profilu Facebook – (LINK), bądź Instagramie (LINK) Produkt staramy się wysyłać 5-6dni roboczych. Może spodoba się również… Otulacz niemowlęcy to bardzo przydatna rzecz w pierwszych miesiącach życia dziecka. Dla wielu młodych mam jest to niezbędny element wyprawki. Maluch jeszcze będąc w brzuchu, wiele miesięcy przebywa w ciasnym miejscu, dlatego po uroczeniu otulacz daje mu poczucie bezpieczeństwa i powoli przyzwyczaja go do otwartej przestrzeni. Dlaczego warto zdecydować się na zakup otulacza? W sklepie dostępna jest szeroka oferta najlepszych jakościowo otulaczy. Z pewnością warto zdecydować się na zakup wybranego egzemplarza. Po narodzeniu noworodek ma wokół siebie mnóstwo wolnej przestrzeni, której do tej pory nie znał. Może go to przerażań i dezorientować, dlatego może np. płakać bez powozu czy często się przebudzać. Dzięki zastosowaniu otulaczy przede wszystkim można zagwarantować maluchowi bezpieczny i spokojny sen, który nic nie będzie zakłócało. Otulacz niemowlęcy sprawia także, że niemowlak śpi w zdrowej pozycji na plecach. Warto je stosować przede wszystkim, gdy maluszek jest rozdrażniony i niespokojny oraz gdy męczą go dokuczliwe kolki. Idealne otulacze dla noworodka Dobór właściwego otulacza do potrzeb dziecka to bardzo ważna kwestia. Przede wszystkim znaczenie ma materiał, z którego go wykonano. Dużą popularnością cieszą się otulacze z lekkich i naturalnych tkanin takich jak np. wiskoza bambusowa, muślin, czy bawełna. Są one idealne dla delikatnej skóry dziecka, a także zabezpieczają przed przegrzaniem, zapewniają wysoki komfort i wygodę oraz dostosowują się do panującej temperatury. Jest to bardzo ważne, ponieważ otulacze nie powinny doprowadzić do tego, żeby dziecko się przegrzało. Rodzaje otulaczy W ofercie dostępne są różne modele otulaczy. Pierwsze przypominają klasyczne śpiworki, w których bardzo łatwo można zawinąć maluszka. Wystarczy włożyć do nich dziecko i zadbać jedynie o to, aby jego rączki były ułożone wzdłuż tułowia. Inne otulacze mają formę kokonu. Są one bardzo wygodne w użytkowaniu i bezpieczne. Można je także swobodnie dopasowywać do wielkości niemowlaka. Przez jaki czas powinno się stosować otulacz? Nie wyznaczono sztywnej granicy wieku, do której wskazane jest używanie otulacza. Warto jednak pamiętać o tym, aby nie stosować tego rozwiązania, jeśli dziecko samodzielnie umie zmienić pozycję w czasie snu. Z czasem maluszek musi mieć zapewnioną większą swobodę. Love to dream – sekret marki Love to dream to najlepsza marka zajmująca się produkcją otulaczy w Australii. Jest to światowy lider, który zajmuje się tematyką bezpiecznego i zdrowego snu. Produkty dostępne w ofercie firmy są niezwykle innowacyjne i dobre jakościowo. Warto zwrócić szczególną uwagę na trzyetapowy system snu (czyli od noworodka aż do małego dziecka). Jest to bardzo ceniony przez rodziców. Do każdego etapu dostosowany jest specjalny rodzaj otulacza. Podczas etapu pierwszego, który trwa od 0 do 4 miesiąca, najlepiej sprawdzają się otulacze Swaddle Up – pozwalają one dziecku spać w jak najbardziej naturalnej pozycji. Na drugim etapie (od 3 do 12 miesiąca), warto postawić na modele otulaczy przejściowych. W ofercie firmy dostępne jest bardzo wiele tego typu propozycji. Trzeci etap obejmuje czas od 6 miesiąca do 4 lat i jest to już czas niezależnego snu. Wtedy, warto wybrać dla dziecka specjalne śpiworki. Dobranie odpowiedniego otulacza dla maluszków to bardzo ważna kwestia. Dzięki temu, można zapewnić dziecku bezpieczny i komfortowy sen. Firma Love to dream posiada w swojej ofercie model otulaczy dostosowane do wieku maleństwa. Sprawdź także: Odkąd pamiętam fascynowała mnie praca z ludźmi, dlatego z wykształcenia jestem psychologiem. Ponieważ jednak w życiu często pojawiają się niespodziewane drogi, nigdy nie pracowałam w zawodzie. Od ukończenia studiów na Uniwersytecie Warszawskim realizuję się zawodowo w agencjach reklamowych. Praca jest moją pasją, jednak staram się równoważyć ją z życiem domowym oraz rozwojem osobistym. Darmowa dostawa Darmowa dostawa (Kurier) już od 199,00 zł. Opcje przeglądania Producent Otulacz muślinowy jest jednym z najważniejszych elementów wyprawki dla noworodka. Pierwsze 3 miesiące życia są bardzo ważne dla rozwoju maluszka. W zapewnieniu komfortu na pierwszym etapie życia pomoże muślinowy otulacz. Poród jest stresujący zarówno dla kobiety, jak i dla noworodka. Dziecko jest dodatkowo bardzo zdezorientowane tym, co dzieje się wokół niego. Zaczyna poznawać zupełnie obce mu środowisko. Dzięki otulaczowi rodzice maluszka są w stanie zapewnić mu warunki zbliżone do tych, które panują w łonie matki. Delikatny ucisk materiału otulającego muślinu zwiększa poczucie bezpieczeństwa malca. Takie działanie sprawia, że dziecko ma więcej czasu na adaptację w nowym otoczeniu. « 1 | 2 » « 1 | 2 » Muślinowe otulacze ułatwiają wzięcie dziecka na ręce i utrzymanie go w niezmienionej pozycji przez dłuższy czas. Są bardzo przydatne podczas snu noworodka – zapobiegają zmianom pozycji dziecka. Ze względu na lekkość i delikatność muślinu, są one cenione przez producentów odzieży i artykułów dla niemowląt. Ponadto muślin świetnie przepuszcza powietrze, dzięki temu skóra maluszków nie jest zagrożona odparzeniem, poceniem i przegrzaniem. Otulacze muślinowe – jak używać? Na początek należy rozłożyć otulacz muślinowy na miękkiej, płaskiej powierzchni, która jest bezpieczna dla dziecka. Ważne jest, aby ułożyć materiał tak, żeby powstał romb. Kolejny krok to przyłożenie górnego rogu rombu do środka otulacza. Następnie należy ułożyć maluszka tak, aby jego główka wystawała poza otulacz. Rączki dziecka powinny być wyprostowane i przylegać do ciała. Następnie należy chwycić materiał z prawej strony i zawinąć go pod pupę maluszka. Górny róg rombu powinien znaleźć się na tułowiu maluszka. Następnie należy złapać materiał z lewej strony i naciągnąć go na ramię niemowlęcia. Zakładki otulacza utworzą trójkątny dekolt. Pozostały materiał służy do owinięcia dziecka – jest to ostatni krok. Przy owijaniu trzeba być ostrożnym. Nie należy owijać dziecka zbyt mocno, bo spowoduje to jego duży dyskomfort i stres. Z kolei owinięcie maleństwa zbyt słabo nie da oczekiwanego rezultatu, jakiego oczekuje się od owinięte maleństwo można usypiać metodą dr Karpa. Pediatra twierdzi, że dziecko jeszcze przez pewien okres po narodzeniu przejawia potrzeby zbliżone do tych, które ujawniały się u niego w okresie prenatalnym. Nagła zmiana środowiska życia dziecka, jaką jest poród, może generować bardzo duży stres. Aby go zminimalizować, należy jak najczęściej dbać o to, by dziecko doświadczało warunków zbliżonych do tych, które przez 9 miesięcy kojarzyły mu się z bezpieczeństwem. W tym celu przydatne są muślinowe otulacze. Pozwalają dziecku doświadczyć głębszego i spokojniejszego snu Nawet największy aniołek i najspokojniejsze dziecko świata czasem płacze. I dobrze. Bo płacz jest naturalnym, zdrowym odruchem człowieka, który cierpi – a w przypadku niemowląt jest też sposobem na sygnalizowanie swoich potrzeb, bo niemowlęta, nomen omen, nie mówią. Wbrew powszechnej opinii, uważam, że nie każdy płacz trzeba ukoić, bo tak jak w przypadku dorosłych, dzieci czasem muszą płaczem odreagować emocje. Nie oznacza to jednak, by płacz ignorować. Żadnego płaczu nie można ignorować. Niektóre wystarczy ukoić, inne wymagają większych starań, jeszcze inne są po prostu sygnałem, że dziecko jest głodne lub wymaga zmianę pieluszki. Bardzo ważne jest jednak, żeby za każdym razem wykluczać możliwość, że dziecko płacze z powodu jakiegoś poważnego urazu lub choroby. Przede wszystkim: nigdy nie zostawiaj płaczącego dziecka, żeby samo przestało płakać. Instynkt podpowiada Ci jako rodzicowi, że dziecko cierpi, więc słuchaj się instynktu i działaj. Nie daj sobie wmówić przez ciocie i wujków dobre rady, że „powinno się wypłakać, samo zaśnie” albo „ono tak Cię terroryzuje. Skumało, że wtedy dostanie to, czego chce”. Nie. Niemowlę nie manipuluje świadomie dorosłym, płacząc. Płacz jest zawsze sygnałem dla Ciebie: że coś boli, że jeść, że pielucha, że nie może zasnąć albo że się boi. I to ten ostatni powód jest często dla nas, dorosłych, „niczym poważnym”, więc go bagatelizujemy. A tymczasem potrzeba bliskości z rodzicem lub opiekunem jest u małego dziecka potrzebą fizjologiczną, jak potrzeba jedzenia lub spania. Dziecko, które potrzebuje bliskości i jej nie dostaje, autentycznie się boi i straszliwie tęskni. Dlatego jeśli słyszysz rozpacz i ból w płaczu dziecka, to uwierz mi, ono rozpacza i cierpi. Nie udaje, nie manipuluje, nie terroryzuje. Kolejność działań, czyli łatwy sposób na wykluczanie kolejnych potencjalnych przyczyn płaczu. Ach, ile to razy straciłam godzinę na próbach karmienia dziecka i noszenia go na rękach, żeby w końcu odkryć, że tak naprawdę cały czas chodziło o pieluchę. Jest kilka najczęstszych powodów płaczu i tak łatwo im sprostać, że naprawdę warto za każdym razem na początku spróbować trzech sposobów: Na ręce – bo nosząc dziecko, zaspokajasz jego potrzebę bliskości, uspokajasz, odganiasz lęk. No najszybsze i najprostsze, co możesz zrobić, więc warto od tego zacząć. Jeśli płacz ustaje, to znaczy, że właśnie uratowałeś dziecku świat i nie musisz już kombinować dalej. Brawo Ty! Do cycka – jeśli karmisz piersią, to jest drugi najszybszy sposób, żeby ukoić płacz dziecka, bo dzieci potrafią płakać z głodu nawet 23 razy dziennie. Tak, tyle razy dziennie jadł mój syn przez pierwsze miesiące życia. Jeśli karmisz butelką, będziesz miał trochę więcej roboty, ale naprawdę nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że dziecko będzie głodne po godzinie lub nawet 30 minutach od ostatniego karmienia. Tak się często zdarza zwłaszcza latem, gdy do głosu dochodzi pragnienie (mleko z piersi na początku jest dość wodniste, by zaspokoić pragnienie dziecka. Dlatego częste i krótkie posiłki są sposobem dziecka na ochłodzenie organizmu, gdy jest mu gorąco). Na przewijak – Mój syn ma teraz 11 miesięcy i zmieniamy mu pieluchę około 4 razy dziennie, ale w pierwszych miesiącach życia płakał przy najmniejszym zmoczeniu pieluszki. Taki wrażliwiec był. Przetrzymana, wilgotna pielucha powodowała odparzenia u noworodka. Dlatego jeśli wzięcie na ręce nie pomaga, cycek nie pomaga, sprawdź, czy nie musisz zmienić pieluchy. Płacz, który musi wybrzmieć Uważam, że są takie płacze, które muszą swoje potrwać. Nie twierdzę, że nie powinno się na nie reagować – wręcz przeciwnie – trzeba wtedy zaoferować dziecku dużo bliskości i czułości, ale jestem przeciwna rozweselaniu na siłę takiego płaczu. Mówię o płaczu spowodowanym długą tęsknotą, płaczu po szczepieniu, upadku lub innym nagłym bólu. Biorę wtedy syna na ręce, przytulam go i przemawiam do niego spokojnym głosem, pozwalając mu się wypłakać. Jest taka teoria, i coś w niej jest, że dzieci czasem pozwalają sobie na szczery płacz dopiero w objęciach kogoś, do kogo mają zaufanie. Dlatego nie płaczą na rękach np. cioci lub babci, które rzadko widują – ale już u mamy zanoszą się łzami. Dajmy dziecku komfort niczym nieskrępowanego szlochania, gdy tego potrzebuje. Tulmy go długo, bądźmy wyrozumiali i cierpliwi. Szczepionka, upadek, zadrapanie lub tęsknota za rodzicem to naprawdę poważne powody do smutku. Najlepszy uspokajacz (tuż po cycku) to kołysanie w ramionach Ludzie są noszeniakami. To znaczy, że jako małe dzieci, jesteśmy przeznaczeni do noszenia na rękach, w chustach, w hamakach. Podczas gdy prarodzice przemieszczali się, pracowali lub migrowali – pradzieci spały smacznie na wozach lub na plecach rodziców. Dlatego uspokaja nas kołysanie. Tu przeczytacie więcej o noszeniu dzieci, przyzwyczajaniu do noszenia i naszych gatunkowych potrzebach. Poza tym kołysanie jest też dla takiego małego dziecka naturalnym przypomnieniem życia w fazie płodowej. W brzuchu mamy było ciepło, ciasno i ciągle kołysało. Jeśli więc masz dziecko, które długo płacze z potrzeby bliskości, a Ty nie masz już siły ciągle nosić go na rękach, wypróbuj jednej z następujących metod: Metody na ukojenie płaczu lub ułatwienie zasypiania Kołyska – jeśli nie chcesz kupować oddzielnej kołyski, możesz znaleźć łóżeczko z płozami do kołysania albo leżaczek z płozami, który można rozłożyć na płasko. Kołysanie pomaga wielu dzieciom zasypiać. Chusta – Fantastyczny, bezpieczny, zdrowy dla kręgosłupa dziecka sposób na noszenie noworodka lub niemowlaka. Jest mnóstwo wspaniałych wiązań, które pozwalają nosić dziecko z przodu, na biodrze lub na plecach. Zdecydowana większość dzieci szybko zasypia i uspokaja się w chustach. Używaną chustę możesz znaleźć już za 50zł. Pamiętaj jednak, żeby używać specjalnej chusty przeznaczonej do noszenia dzieci (ręczniki, pościel lub zwykłe chusty nie są bezpieczne) oraz żeby dobrze poznać wiązania oraz prawidłowo, ciasno zawinąć dziecko. Tu opis i instrukcja „kieszonki”, jednego z najprostszych wiązań. Nosidło ergonomiczne – czyli nosidło miękkie, w którym nosi się dziecko przodem do siebie (nigdy przodem do świata), dające dobre podparcie dla bioder. Szybsze niż chusta, choć niestety nie może być stosowane u dzieci jeszcze nie siedzących. spacer w wózku – kołysanie i świeże powietrze to magiczna mieszanka usypiająca małe dzieci. Możesz spacerować nawet w mrozy, po prostu pamiętaj wtedy o ciepłym ubraniu i przykryciu dziecka oraz o ochronieniu kremem jego wrażliwej skóry twarzy. Mówienie, śpiewanie – nie musisz pięknie śpiewać, żeby uspokoić dziecko piosenką. Dzieci przeważnie lubią słuchać głosu rodzica. Lubią piosenki, rytmiczne wiersze, możesz też czytać książki, nawet jeśli dziecko ich nie zrozumie. Chodzi o tembr głosu. Szum – to jest genialny trick wychwalany przez wielu rodziców, choć na mojego Conana niestety nie podziałał. White noise – czyli biały szum, działa uspokajająco i usypiająco na wiele niemowląt. Możesz puścić go z głośników komputera (poszukaj hasła „white noise” na youtube), możesz zacząć odkurzać, możesz włączyć okap kuchenny i postawić kołyskę z dzieckiem obok albo kupić mu zabawkę z wmontowanym, szumiącym głośnikiem. Próbuj, na wiele dzieci to działa. Otulacz – to albo specjalny, ciasny śpiworek, który elastycznie otacza dziecko, dając mu poczucie zbliżone do bezpieczeństwa w maminym brzuchu – albo po prostu ciasno zawinięty ręcznik lub kocyk. Pamiętaj, żeby materiał, którego użyjesz, nie był „prosto ze sklepu”. Wypierz go najpierw w hipoalergicznym środku do prania, żeby chemikalia nie podrażniły skóry dziecka. Na youtubie na pewno znajdziesz mnóstwo instrukcji dotyczących ciasnego zawijania dziecka. Tu jedna z nich. Jazda samochodem – Tu też mamy combo szumu z kołysaniem. Powodzenia! I pamiętaj, że dziecko, na którego płacz nikt nie reaguje, płacze jeszcze dłużej. Więc reaguj. Karm, przewijaj, noś, kołysz, spiewaj, otulaj. I nie przejmuj się – z czasem Twoje dziecko będzie coraz bardziej samodzielne i coraz lepiej będzie Cię informowało o swoich potrzebach. To trzeci artykuł z cyklu o ciąży i macierzyństwie, którego sponsorem jest marka Lovela. W poprzednim tekście pisałam o idealnej wyprawce dla mamy i dziecka do szpitala. W następnym tekście opowiem o rytmie dnia z małym dzieckiem. Odwiedź stronę producenta i dowiedź się więcej o gamie produktów Lovela

jak zawinąć dziecko w otulacz