Katastrofa w kopalni Zofiówka. W sobotę ok. godz. 3.40 w chodniku robót przygotowawczych w pokładzie 412 na poziomie 900 metrów kopalni Zofiówka (należącej do Jastrzębskiej Spółki
Nie żyje górnik zasypany w kopalni Bielszowice. Zakończono akcję ratunkową - RMF24.pl - Ratownicy wydobyli na powierzchnię ciało górnika zasypanego po sobotnim wstrząsie w kopalni
Przebieg tąpnięcia zbliżony jest do odpalenia w skałach materiału wybuchowego. Pierwsze tąpnięcie miało miejsce w kopalni rudy w Derbyshire w Anglii w XVIII w. W Polsce tąpania występują od ponad 100 lat w kopalniach węgla kamiennego i od ponad 50 lat w kopalniach rudy miedzi.
Około godziny 12:51 doszło do tąpnięcia, które najsilniej odczuwalne było w Katowicach. Budynki zakołysały się w całym mieście, a także kilku okolicznych miejscowościach. Na razie nie ma informacji o jakichkolwiek stratach i poszkodowanych. Wszystko trwało sekundę, może dwie. Budynki w całym mieście zakołysały się. Jak donoszą nasi czytelnicy, tąpnięcie było odczuwalne
Kopalnia Węgla Kamiennego „Staszic” – kopalnia węgla kamiennego w Katowicach z siedzibą na terenie dzielnicy Giszowiec, przy ulicy Karolinki 1. Wchodzi ona w skład Kopalni Węgla Kamiennego „Staszic-Wujek”, będącej jednym z oddziałów Polskiej Grupy Górniczej [1] . Jest to najmłodsza czynna obecnie kopalnia węgla kamiennego
Przyczyną grudniowego tąpnięcia w kopalni ZG Rudna w Polkowicach (woj. dolnośląskie), na skutek którego zginęło dwóch górników, był silny wstrząs górotworu - ustalili eksperci
. 30 stycznia 2018, 10:07 Zdjęcie ilustracyjne Sławomir BromboszczMieszkańców Oświęcimia we wtorek o godz. obudził silny wstrząs, który odczuwalny był także w okolicznych miejscowościach w Małopolsce i na Śląsku. To efekt tąpnięcia w kopalni Piast - Ziemowit w Lędzinach. Siła wstrząsu to ok. 3 stopnie w skali Richtera. Do tąpnięcia doszło w kopalni na poziomie 680 metrów. Nikt nie został ranny. - Otrzymaliśmy 18 zgłoszeń dotyczących wstrząsów. Ściany 2 budynków zostały uszkodzone - informuje Anna Swiniarska-Tadla, rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego w KONIECZNIE:Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Od Oświęcimia, przez Chełmek, Libiąż po Jaworzno w środę (18 lipca) o godz. oraz o mieszkańców obudziły silne wstrząsy. To efekt tąpnięcia w Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie oraz kopalni Piast-Ziemowit w Lędzinach. Nikt nie został ranny, choć szyby z okiem Było mega mocno, wszyscy na równych nogach byli – napisała na fanpage Gazety Krakowskiej pani To był mocny wstrząs, bo moje papugi zaczęły szaleć w klatce! - dzieliła się wrażeniami pani ludziom, ani zwierzętom nic się nie wydawało - ziemia kołysała się dwa To były dwa bardzo silne wstrząsy – informuje Stanisław Bartosik, dyrektor biura komunikacji społecznej Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. - Do pierwszego tąpnięcia doszło w Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie o godz. na poziomie 500, pokładzie 209. Siła wstrząsu wynosiła 3,2 magnitudy w skali Richtera – drugiego tąpnięcia doszło o godz. na poziomie 650, ścianie 391 w kopalni Piast-Ziemowit w Lędzinach. Siła wstrząsu była taka W wyniku wstrząsów nikt nie ucierpiał ani pod, ani na ziemi – mówi Bartosik. - Natomiast do godz. 7 otrzymaliśmy 15 zgłoszeń dotyczących pękniętych szyb czy ścian – KONIECZNIE:WIDEO: Pierwsza pomoc. Kiedy i jak używać defibrylatora?Autor: Dzień Dobry TVN, x-newsPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
W maju w jastrzębskiej kopalni zginęło pięciu górników. Do tej pory komisja Wyższego Urzędu Górniczego, która bada przyczyny tragedii, przesłuchała 39 świadków. To osoby odpowiedzialne za dozór na "Zofiówce" oraz górnicy wykonujący pracę w rejonie, gdzie 5 maja wystąpił wstrząs. - Przesłuchania cały czas trwają. Są one prowadzone przy współudziale funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach - mówił dziennikarzom Zbigniew Rawicki, dyrektor Departamentu Górnictwa oraz przewodniczący komisji badającej przyczyny tąpnięcia w "Zofiówce" w Jastrzębiu-Zdroju. W środę odbyło się trzecie posiedzenie tej komisji, której prace potrwają do 19 października. Komisja, poza zbadaniem przyczyn i okoliczności tąpnięcia, ma określić, czy w wyrobisku można będzie kontynuować roboty. - Specjaliści mają też zastanowić się, jak w przyszłości unikać podobnych tragedii. Komisja oceniła też akcje ratowniczą prowadzoną pod ziemią - powiedział Zbigniew Rawicki: Jeśli nie slyszysz radia spróbuj inny strumień lub zewnętrzny player Okoliczności zdarzenia bada także Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku. Joanna Juroszek /Foto Gość Zbigniew Rawicki, przewodniczący komisji badającej wypadek w "Zofiówce" Prace zakończył zespół badający mechanizm wstrząsu, jaki 5 maja wystąpił 900 metrów pod ziemią miał siłę ok. 4,5 stopni w skali Richtera i nie był bezpośrednio wywołany prowadzonymi w tym miejscu robotami. Mówi Zbigniew Rawicki: Jeśli nie slyszysz radia spróbuj inny strumień lub zewnętrzny player - To zagrożenie, zgodnie z przepisami, z posiadaną wiedzą, jest prognozowane. Jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, gdzie dojdzie do silnego wstrząsu, które miejsca w podziemiach kopalni są niebezpieczne. Ale nie potrafimy jednoznacznie określić, w którym momencie i o jakim czasie dojdzie do silnego wstrząsu, i czy będzie on miał wpływ na wyrobiska dołowe. Niestety ten dzień, ten wstrząs, jego rozmiar, energia i zniszczenia, jakie spowodował, były nie do przewidzenia - dodał. Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach pozytywnie ocenił akcję ratowniczą, podczas której ratownicy próbowali jak najszybciej dotrzeć do poszkodowanych pod ziemią górników. Udało się uratować dwóch, pięciu zginęło w zaciśniętym chodniku. «« | « | 1 | » | »»
Od Oświęcimia, przez Chełmek, Libiąż po Jaworzno w środę (18 lipca) o godz. oraz o mieszkańców obudziły silne wstrząsy. To efekt tąpnięcia w Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie oraz kopalni Piast-Ziemowit w Lędzinach. Nikt nie został Było mega mocno, wszyscy na równych nogach byli – napisała na fanpage Gazety Krakowskiej pani To był mocny wstrząs, bo moje papugi zaczęły szaleć w klatce! - dzieliła się wrażeniami pani ludziom, ani zwierzętom nic się nie wydawało - ziemia kołysała się dwa To były dwa bardzo silne wstrząsy – informuje Stanisław Bartosik, dyrektor biura komunikacji społecznej Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. - Do pierwszego tąpnięcia doszło w Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie o godz. na poziomie 500, pokładzie 209. Magnitudę wstrząsów wyliczono na 3,2 – drugiego tąpnięcia doszło o godz. na poziomie 650, ścianie 391 w kopalni Piast-Ziemowit w Lędzinach. Siła wstrząsu była taka W wyniku wstrząsów nikt nie ucierpiał ani pod, ani na ziemi – mówi Bartosik. - Natomiast do godz. 7 otrzymaliśmy 15 zgłoszeń dotyczących pękniętych szyb czy ścian – dodaje. Wygiełzów. Tysiące osób odwiedziły skansen w ramach Festiwal... ZOBACZ KONIECZNIE:Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!Gazeta KrakowskaWIDEO: Barometr Bartusia. Piękna twarz polskiego kapitalizmuŹródło: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze MiastoPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Kopalnia Zofiówka w Jastrzębiu: górnicy czekają na ratunek Bartosz WojsaKopalnia Zofiówka w Jastrzębiu: górnicy czekają na ratunek. Dyrektor kopalni miał w rozmowie z rodzinami zapewnić, że wszyscy górnicy żyją, ale kilka minut później rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej poinformowała o znalezieniu jedynie dwóch górników. Kopalnia Zofiówka w Jastrzębiu: górnicy czekają na ratunekMamo, kiedy tata wróci? - zapytało jedno z dzieci, czekające na powrót ojca przed kopalnią Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. - Za chwilkę do nas przyjdzie - odpowiedziała mu matka, przyciskając chusteczkę do ust. Dramat rodzin pięciu górników uwięzionych 800 metrów pod ziemią trwa. To efekt tąpnięcia, do którego doszło w kopalni Zofiówka około godziny Wstrząs był tak silny, że odczuwali go nawet mieszkańcy bloków daleko usytuowanych od kopalni, między innymi na ulicy Pomorskiej. - Wszyscy górnicy żyją, nawiązaliśmy z nimi kontakt - miał około godz. powiedzieć dyrektor kopalni Zofiówka do rodzin oczekujących na informacje na temat górników. Potwierdziły to trzy osoby uczestniczące w spotkaniu. Ale zaledwie kilka minut później rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej podała nieco inną Grupa ratownicza dotarła do dwóch górników, którzy są ranni, ale żyją. Zostaną na noszach wyniesieni na powierzchnię. Nie mamy kontaktu z pozostałą piątką, nie wiemy, w jakim są stanie - mówiła Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. - Co istotne, mamy informacje, że w tamtym terenie można swobodnie oddychać - zapewniała. To pierwszy tak silny wstrząs w Jastrzębiu-Zdroju od kilkudziesięciu lat. Był odczuwalny także w okolicznych miejscowościach, między innymi w Żorach i Wodzisławiu Śląskim. Jak potwierdził Wyższy Urząd Górniczy, miał siłę około 4 stopni w skali Richtera i miał miejsce w chodniku przyścianowym na głębokości około 800 ratownicza ruszyła szybko, około godz. Załoga została wycofana z zagrożonych chodników H2 i H4, jednak po sprawdzeniu okazało się, że nie wszyscy górnicy opuścili rejon wstrząsu. Jak informowała rzeczniczka JSW, w momencie tąpnięcia w tamtym miejscu było 11 górników. Czterech zostało ewakuowanych, z siedmioma nie było kontaktu. - Obszar H to niebezpieczny obszar, więc możliwe, że takich tąpnięć będzie więcej - mówili górnicy, którzy stoją przed kopalnią Zofiówka i czekają na wieści o swoich kolegach. Na miejsce zdarzenia przyjechała także prezydent Jastrzębia-Zdroju, Anna Hetman, a także Wojewoda Śląski - Jarosław Wieczorek. Wszystko po to, by wspierać rodziny górników, dla których przygotowano na terenie kopalni pomieszczenie, gdzie mogą odpocząć, coś zjeść i się służby szacują zniszczenia, do jakich doszło w mieście na skutek tąpnięcia. - Otrzymaliśmy dziewięć zgłoszeń dotyczących uszkodzeń bloków na różnych ulicach w mieście. Sprawdziliśmy już je wszystkie, w dwóch przypadkach sytuacja była najgorsza, ale została już opanowana. Inspektor z urzędu miasta sprawdził te tereny i uznał, że stan bloków nie zagrała bezpieczeństwu mieszkańców, więc ich ewakuacja będzie zbędna - mówi kapitan Łukasz Cepiel z Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju. Wciąż trwa akcja ratownicza. Około godz. na teren miejsca zdarzenia zaczęły przyjeżdżać karetki pogotowia. Dwóch górników, których wcześniej znaleziono wyszło na powierzchnię o własnych siłach. Na tamten moment nie wiadomo jeszcze, w jakim stanie są pozostali i czy udało się z nimi nawiązać kontakt. POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
efekt tąpnięcia w kopalni